fbpx

Profilaktyka przeciwko zapaści biznesowej

Zakładam, że jesteś już od jakiegoś czasu w biznesie Network Marketing i chcesz zbudować stabilny, dochodowy biznes. Prawdopodobnie chciałbyś, aby Twój biznes kiedyś zaczął rosnąć już bez Twojego zaangażowania, a przynajmniej niektóre nogi mogłyby tak się rozwijać, a Ty uzyskiwałbyś od nich dochód pasywny, czyli zarabiałbyś, mając jednocześnie czas.

Dlaczego tak zakładam? – bo to jest powszechne pragnienie ludzi z Network Marketingu – samo nakręcający się biznes albo biznes małej troski, za to dużych dochodów. Sam też lubię taką sytuację. Prawdopodobnie odkryłeś już, że nie wszystkie osoby z Twojej grupy są tak samo aktywne, ba, niektóre są całkiem nieaktywne, ale duży biznes jest marzeniem każdej z tych osób. Co prawda różnie rozumieją dojście do takiej sytuacji, lecz jak mówi przysłowie: „punkt widzenia zależy od punktu siedzenia”.

Mamy tu dwa różniące się pomysły i przyjrzyjmy się im.

Nowy partner lub dojrzały stażem, ale nic nierobiący (pasywny) ich punkt widzenia: – niech ktoś coś zrobi za mnie, niech mi pomogą, niech działają, bo ja przecież jeszcze nic nie umiem – co jest bezsensem, ponieważ nauczyć się można tylko w akcji. Prawda jest taka, że jeżeli nie on sam ruszy się, to wypadnie z biznesu, ale jeszcze nie rozumie tego.

Ty albo inni Twoi partnerzy aktywni (liderzy) myślicie tak: – już pora, żeby partnerzy ze struktury pode mną usamodzielnili się – przecież nie mogę sam wszystkiego robić (sam jestem tego samego zdania – niech coraz więcej moich partnerów usamodzielnia się). Jedno małe, ale: chcemy, żeby oni byli aktywni, ale prawidłowo aktywni, czyli według jakichś wzorów, bo inaczej będzie jeden wielki bałagan i dzisiaj parę słów na ten temat.

 

UWAGA WSTĘPNA

Nieprawidłowe, nieprofesjonalne działanie w biznesie Network Marketingu przynosi więcej szkody niż nierobienie niczego. Nie tworzy wartości dodanej, za to tworzy potoczną opinię o bezsensowności pracy w takich biznesach. A najgorsze jest to, że potrafi się duplikować — przecież już wiesz, że w biznesie Network Marketing powiela się (duplikuje) wszystko – i właściwe, i niewłaściwe zachowania biznesowe. A naszym zadaniem jest tworzenie duplikacji właściwych, sprawdzonych działań.

Dlatego bardzo ważnym momentem jest prawidłowe wprowadzanie i uruchamianie/startowanie nowych partnerów. Zapamiętaj – oni początkowo nic nie rozumieją, są niepewni, nie zawsze o tym mówią, lecz tak jest. Jeżeli niczego nie zrobisz, oni tacy pozostaną i dość szybko zrezygnują. To Twoim zadaniem jest zbudowanie następców – osób, które kiedyś najpierw pomogą Ci w akcji, a później zastąpią Cię. Możesz to zrobić, stosując metodę: NAUCZONY + URUCHOMIONY.

Aby prawidłowo wystartować człowieka, należy go najpierw wyposażyć w kompetencje potrzebne przy budowaniu jego biznesu (czyli nauczyć go), a później popchnąć go do działania (może słowo „zachęcić”, jest tu trafniejsze). W trakcie tego procesu niektórzy z kandydatów na partnerów nie zdadzą egzaminu i zrezygnują – to jest normalne, nie każdy nadaje się do Twojej grupy. Twoim zadaniem jest nauczyć ich zasad pracy — ich zadaniem uczyć się od Ciebie, selekcja naturalna usunie osoby, które inaczej sobie wyobrażały pracę w tym biznesie.

Trzeba zwrócić uwagę na jeszcze jeden aspekt – niektórzy początkujący dość odważnie ruszają do akcji, a ponieważ niewiele potrafią, to swoim działaniem szkodzą sami sobie. Są jak małe dziecko z pistoletem – potrafią siać spustoszenie wokół siebie swoim nieprofesjonalnym, natrętnym zachowaniem.

Ten czas pierwszych kontaktów biznesowych nowego człowieka i jego trenera biznesowego (czyli Ciebie) powinien być jak najbardziej jakościowy – to jest właśnie to, co chcesz zduplikować w Twojej organizacji na całe lata. Dokładnie ta jakość startowania da Ci kiedyś spokój i dochody jednocześnie.

Nazywam to: ZASADA BILARDU oraz ZASADA DOMINO.

Przy grze w bilard, bila rozgrywająca ma uderzyć w bilę rozgrywaną w taki specyficzny sposób, aby ta druga potoczyła się (wystartowała) i dotarła w ściśle określone miejsce, dając pożądany rezultat. Sposób kontaktu tych bil – siła uderzenia, kąt, rotacja, decyduje o rezultacie. Analogicznie sposób, w jaki pracujesz, startując nowego człowieka w biznesie, zadecyduje o przyszłym rezultacie. Tu też są pewne zasady i należy zwrócić na nie uwagę – przejrzyj się im i potraktuj jako sprawdzian tego, co robisz.

 

Oto Ty i Twój podopieczny – co jest wskazane?

Znać jego powód wejścia do biznesu. Co go nakręca, co chciałby tu osiągnąć, jak bardzo jest to dla niego ważne, a może namówiłeś go do wejścia, a on zacznie Cię unikać itd.na jeszcze.

Trzeba pomóc mu odnieść jego pierwszy sukces, to może być np. znalezienie klienta lub kilku klientów, to może być wprowadzenie do biznesu jego pierwszego partnera (tutaj nie dzielimy sukcesów na duże i małe) – to zbuduje jego WIARĘ i przełamie STRACH.

Trzeba pomóc mu zarobić pierwsze pieniądze np. z marży od klienta albo jakąś małą premię, albo jedno i drugie. Statystyki pokazują, że człowiek, który nie zarabia, przestaje odbierać telefony od Ciebie po ok. 3 tygodniach (to wpływ środowiska). Te pierwsze zarobione pieniądze pokażą mu, że można więcej i zbudzą jego GŁÓD

Należy nawiązać z nim przyjazne relacje, powinniście lubić pracować z sobą. Sam nie wierzę w motywację (czyli nakręcanie ludzi do pracy), za to wierzę w relacje. Zespołu nie stworzysz, jeżeli ludzie nie będą się lubić – te relacje pozwolą nowemu na DOBRE SAMOPOCZUCIE i pozostanie w biznesie, bo ludzie niechętnie odchodzą ze środowiska, w którym czują się dobrze.

Po uruchomieniu go powinieneś zejść pod nim w głębokość, czyli zacząć pracę z jego partnerem, a potem partnerem partnera itd. W ten sposób zabezpieczasz swoją nogę, a jemu dajesz POWÓD do rozsądnej pracy – po pierwsze chce pieniędzy, więc musi zbudować bok, czyli drugą, trzecią nogę, po drugie nie chce, żebyś wyszedł z głębokości, bo to dla niego nie byłoby korzystne finansowo.

Powinieneś znać jego mocne strony biznesowe, aby móc delegować go do zadań, które może realizować i nie zlecać mu zadań, które przerosną go.

Powinieneś wprowadzić go do Twojego zespołu osób aktywnych. Zapraszać na sesje treningowe, konsultacje itd., POCZUCIE PRZYNALEŻNOŚCI jest pozytywną wartością. Podnosi samoocenę, pomaga w trudnych chwilach, jest motorem do samo rozwoju. To jest dobre środowisko dla niego do wzrostu.

Oczywiście zdajemy sobie sprawę z tego, że nie ma 100% sposobów na nauczenie kogoś, jak ma budować swój biznes prawidłowo, więc nie zawsze Ci się to uda. Wiemy jedno – samo gadanie nie działa – a ja widuję to bardzo często. Sponsor siada ze swoim nowym partnerem i zaczyna go instruować, pouczać, opowiadać godzinami o wielkim biznesie, a jego nowy partner ma już wszystkiego dość.

Nie wiem skąd biorą się takie ciągotki dydaktyczne u ludzi, ale wiem, jakie są ich efekty – jest nimi skuteczne zniechęcanie kolejnych nowych osób. Nie opowiadaj więc mu, jak to zbudujesz pod nim nogę, albo jak on zarobi na klientach, tylko to zrób i pokaż mu rezultat.

Najlepszym sposobem edukowania jest nauka w czasie wspólnie wykonanej pracy. Do tej pracy przygotuj się najpierw – zaplanuj, co będziecie robić, jakie rezultaty chcesz osiągnąć i co trzeba najpierw przygotować.

Sprawdź kilka prostych rzeczy:

  • Czy zrobił już swoje pierwsze zakupy i co kupił?
  • Jak podobają mu się te produkty?
  • Które produkty planuje kupić w następnej kolejności? – Podpowiadaj mu.
  • Czy zapoznał się ze swoją biznesową stroną internetową i umie się po niej poruszać?

Nie przesuwaj się dalej, jeżeli nie masz załatwionych tych rzeczy. On jeszcze nie jest gotowy więc dokończ te czynności z nim.

A teraz pora przejść do akcji.

Wiesz dokładnie, co trzeba robić, ale wypiszmy to jeszcze raz:

1. Zaczynacie od sporządzenia i przeanalizowania jego listy kontaktowej. Wybieracie kandydatów do pierwszych i kolejnych rozmów. To Ty decydujesz o kolejności nie on.

2. Razem przeprowadzacie pierwsze rozmowy telefoniczne. On dzwoni do wybranych przez Ciebie kandydatów, ale Ty słuchasz jak sobie radzi i służysz mu radą i podpowiedzią. Masz być dla niego wsparciem, a nie krytykantem. Bądź cierpliwy, nowi rozwijają się powoli. Boją się, mówią bzdury przez telefon – wytrzymaj to. To jak ciąża — czasem chce się wymiotować☺, ale urodzisz zdrowe dziecko.

3. Razem prowadzicie kilka spotkań – tzn. Ty prowadzisz, a on uczestniczy. To jest dla niego lekcja biznesu na żywo, więc im więcej mu pokażesz, tym lepiej dla niego. Zawsze po zakończeniu spotkania omawiaj z nim przebieg. Na gorąco wyjaśniajcie, co działo się i dlaczego. Dopilnuj, żeby Twój uczeń robił notatki ze spotkań – to ważne!

4. Wyznacz mu kilka zadań samodzielnych. Niech pojedzie pokazać biznes ulubionej cioci, czy babci. To będzie dla niego trening i sprawdzian. Ma jedno zadanie – pokazać propozycję biznesu i wrócić w jednym kawałku, nie musi przywozić umowy, czy zamówienia. Nie lekceważ tego – jeżeli nie wyślesz go teraz do pracy, to później będzie dużo trudniej. On musi rozpocząć i zrozumieć, że to nie grozi śmiercią. Za chwilę będzie musiał pomagać swoim partnerom znajdującym się w jego bocznych nogach – trzeba go do tego przygotować i to jest Twoje zadanie.

5. Poprowadź spotkanie z kandydatem na spółkę z nim. Niech on omówi jakąś część – np. niech opowie, co mu się spodobało w biznesie. To dla Ciebie możliwość obserwowania go w trakcie pracy, a później ewentualnie podpowiedzi, co może zmienić, a co dobrze robi.

6. Zbuduj razem z nim małą strukturę, od której on może zacząć dalej działać. Nazwijmy to BAZA – np. 3 partnerów i 10 klientów. Pamiętasz zapewne, że najtrudniej jest pokazywać biznes swoim znajomym, bo przecież nie chcą nas słuchać – dlatego pomóż nowemu wprowadzić tyle osób na pierwszą linię, ile przewiduje model Twojego biznesu. Wystąpisz jako ekspert przed jego znajomymi – to dla Ciebie łatwe, a jemu oszczędzi stresu.

Pamiętaj, że wszystko, co robisz ma jeden cel — jest nim wprowadzenie do gry w zespole nowego wyszkolonego, głodnego sukcesu partnera — więc nie zlecaj nikomu zadania trenowania Twojego nowego człowieka. Rób to sam i nie dopuść do poważniejszych kontuzji. On to kiedyś będzie naśladować – samodzielnie uruchamiać następnych partnerów, kiedy Ciebie nie będzie przy tym.

To jest ZASADA DOMINO – te klocki można tak ustawić, żeby jeden przewracał drugi – widziałeś to już, ale zauważ, że ich wielkość i odległość między sobą muszą być precyzyjnie dobrane. Ty prawidłowo startując nowych, stawiasz fundament wielkiej budowli.

 

Puszczając nowego do samodzielnych działań, sprawdź jeszcze kilka rzeczy.

Będziesz mieć spokój, jeżeli możesz postawić plusy przy następujących rubrykach opisujących Twojego przyszłego lidera:

  • Potrafi umówić się na spotkanie biznesowe i robi to.
  • Potrafi pokazać prezentację biznesu i robi to.
  • Potrafi znaleźć nowego partnera lub klienta i robi to.
  • Wierzy w siebie.
  • Rozumie zasady pracy zespołowej i przestrzega ich.
  • Dzwoni do Ciebie po konsultacje.
  • Jest obecny na wszystkich spotkaniach Twojej grupy.
  • Korzysta z materiałów szkoleniowych, dostępnych w Twojej grupie – rozwija się.

Nie zawsze udaje się wszystkie te wskaźniki osiągnąć od razu. Niekiedy wymaga to czasu, ale dobrze jest dążyć do ich osiągnięcia. Pamiętaj, c.d.n. – Ciąg Dalszy Nastąpi, a jaki będzie zależy od Ciebie – jeżeli nie wykonałeś zadań startowych z nowym to po prostu wykonaj je. Nie zostawiaj tego – to się samo nie wydarzy.

Startowanie nowego partnera to doprowadzenie go do sytuacji, gdy on potrafi i ma z kim pracować. – Trzymajmy się tego. Inaczej nie będzie nigdy rozpędu w organizacji tylko mały chorowity biznesik wymagający od Ciebie ciągłych interwencji rewitalizacyjnych.

 

Check lista startowania nowego partnera

Twoje zadania w pierwsze 30 dni.