fbpx

Po 26 latach ciągłej akcji w biznesie, po uczestniczeniu w zmianach technologicznych zauważyłem, że zmienił się również mój punkt widzenia dotyczący priorytetów w biznesie.

Ciągle uważam, że to świetny biznes. Oferuje niezwykłe możliwości zarobkowe, jednocześnie nie serwując nam typowej dla tradycyjnego biznesu dawki stresu i niepewności. Nie można tu zbankrutować, ponieważ nie inwestujemy pieniędzy, można natomiast nie zarobić.

Koszty startu są trywialnie małe w porównaniu z jakimkolwiek typowym biznesem – choćby gabinetem stomatologicznym. Możliwości dochodu nie są ograniczone do jednego kraju czy kontynentu. Nie ma również górnej granicy dochodu. Jakąkolwiek sumę wymyślisz, możesz ją osiągnąć budując odpowiednią strukturę. Tak było, jest i pewnie będzie. Już przyzwyczaiłem się do tego i nie ekscytuje mnie to tak, jak lata temu.

Zmienił się natomiast radykalnie mój sposób postrzegania pracy w tym biznesie.

Kiedyś wiele czasu poświęcałem na naukę strategii budowania sieci, na zdobywanie informacji o produktach, na naukę technik sprzedażowych. Uczyłem się rozumienia punktu widzenia innych osób. Uczyłem się, jak reagują osoby o różnych typach temperamentu i jak te typy rozpoznawać. Uczyłem się jak pracować samodzielnie, a jak zespołem i kiedy którą strategię wybrać.

Teraz wiem, że to wszystko jest ważne, ale w dobie internetu każdą informację mogę mieć w 10 minut. Już nie muszę być specjalistą najwyższej klasy (to oczywiście nie przeszkadza) – muszę prawidłowo robić właściwe rzeczy. A informacje jak to robić, są powszechnie dostępne.

Patrząc chłodnym okiem na Network Marketing, dostrzegasz to samo, co ja już wiem od dawna. Tu są do wykonania tylko dwie proste czynności biznesowe.

Wykonywanie obrotu osobistego poprzez zakupy własne robione z upustem cenowym i obsługę kilku, czy kilkunastu klientów detalicznych, z których uzyskujesz marżę – to żadna filozofia. Niektóre z nabytych produktów spodobają Ci się i będziesz ich używać ciągle, inne nie przypadną Ci do gustu, więc ich więcej nie kupujesz. Proste? Proste.

Pokazywanie innym osobom co robisz w kroku pierwszym. Niektóre z tych osób zdecydują się wejść do Twojej grupy, niektóre zostaną Twoimi klientami, niektóre nie zechcą niczego. Statystyka: na 10 osób, którym pokażesz pomysł 1 lub 2 wejdą do biznesu, 3 – 4 będą klientami, reszta nie się zainteresuje. Proste? Proste.

Co zatem takiego zajmowało mi kiedyś tak dużo czasu, co powodowało niepewność? To też proste – ludzie nie rozumieli tego biznesu, szukali w nim słabych punktów, podejrzewali oszustwa. Mnóstwo czasu zabierało nam szkolenie naszych nowych partnerów, nauka poruszania się na rynku, wywożenie ich na konferencje za granicę, aby mogli zobaczyć biznes na dojrzałych rynkach. Walczyliśmy nad zmianą ich niepewności w pewność.

Dzisiaj rynek polski zna MLM od prawie 30 lat. I jak zwykle ludzie mają swoje opinie pozytywne, negatywne i obojętne. Rynki światowe działają około 70 lat. Nikt już nie musi niczego nikomu udowadniać. Co zatem jest teraz ważne? Z czym musisz sobie poradzić sam?

W XXI wieku najważniejsza jest wyobraźnia!

Myślę o mojej i Twojej wyobraźni. Już nie wystarczy, że masz dobry produkt, że jesteś w nowo powstałym biznesie i masz pusty rynek, nikt nie zna Twojej oferty, albo jesteś w największej na świecie tego typu firmie.

Zorientujesz się, że w Twoim biznesie jedni odnoszą sukcesy, a inni nie. Szybko dojdziesz do wniosku, że to nie zawsze idzie w parze z ich poziomem wykształcenia, czy pozycją zawodową.

Kilka dni temu dyskutowałem na ten temat z człowiekiem, który ma biznes abstrakcyjnie wielkich rozmiarów. Potwierdziło się to, o czym myślałem.

Jeżeli chcesz mieć naprawdę duży biznes, zaczynasz od tego, że musisz to sobie wyobrazić i uwierzyć w to. Wyobraźnia teoretycznie jest nieograniczona, a jednak bywa tłamszona naszym doświadczeniem życiowym, naszymi lękami, czy niepewnością. Inaczej wyobrażają sobie przyszłość optymiści, a inaczej pesymiści. Optymiści wyobrażają sobie rzeczy wielkie i piękne i to popycha ich do akcji i napełnia entuzjazmem. Pesymiści odwrotnie – sabotują swoje własne działania.

Oto mój aktualny priorytet akcji w MLM:

  • Wyobrażam sobie mój biznes naokoło świata. Widzę w nim silnych liderów o osobowościach i ambicjach wyższych niż moja.
  • Wyobrażam sobie tysiące nowych osób wprowadzanych w każdym miesiącu przez moich liderów. Widzę tysiące osób zarabiających przyzwoite pieniądze i osiągających dochody pasywne.
  • Widzę znajomych i przyjaciół w każdym zakątku ziemi. Kiedy wydaje mi się to mało prawdopodobne, zamiast szukać odpowiedzi na pytanie „jak”, zadaję sobie pytanie „dlaczego nie”?
  • Widzę społeczność biznesową ludzi z klasą. Widzę, że bycie jej częścią jest prestiżowe. Pracuję aktywnie nad rozwojem mojej wyobraźni. Myślę w dużych kategoriach.

To budzi we mnie postawę pozytywnej osoby o wielkich oczekiwaniach i zachowaniach pewnych sukcesu. A inne osoby to wyczuwają. Już nie szukam kogoś, kto wszedłby do grupy i wymagał potem mojej ciągłej opieki. Przyciągam silnych, ambitnych ludzi.

Jak to robię? To proste – wysyłam sygnał, co robię i do jakich rozmiarów chcę doprowadzić biznes. Nie tłumaczę, jak biznes działa – to można przeczytać w materiałach firmowych. Pokazuję, dokąd idę i kogo chcę zabrać z sobą.

Sygnał brzmi: wiem, dokąd idę, wiem jak tam dojść, możesz iść ze mną albo znajdę innych. Zbudujmy zespół i zwyciężajmy razem. Mając takie nastawienie, działam całkiem inaczej niż kiedyś.

Kiedyś pewnie łapałbym się za głowę na taką strategię. Kiedyś przygarniałem każdego. I prowadziłem za rękę. Teraz pokazuję przykład i oczekuję, że moi partnerzy będą lepsi ode mnie. To daje przestrzeń ludziom dużego formatu – proszę bardzo, oto miejsce do rozwoju specjalnie dla Was. Nie ograniczam Was w niczym. Mogę udzielić konsultacji. Mamy przygotowane wszystkie potrzebne materiały szkoleniowe, z których możecie korzystać.

Moja podpowiedź dla Ciebie.

Zacznij ćwiczyć Twoją wyobraźnię. Jeżeli wyobrazisz sobie biznes tak duży, że aż się go boisz, to nie problem. Zajmij się pierwszym etapem rozwoju. Potem przyjdzie czas na kolejny. Czytaj książki, przeglądaj doniesienia dotyczące perspektyw rozwojowych MLM.

Problemem jest, gdy podchodzisz do biznesu z rezerwą i zamiast tworzyć coś dużego, chowasz się za wymówką; na razie niewiele potrafię, muszę jeszcze dużo czytać, uczyć się i przekonać sam siebie.

Twoi kandydaci i partnerzy to wyczują i nie będą działać ambitnie. A Ci najambitniejsi pójdą gdzie indziej.

Ptaki jednego gatunku latają stadem.

To nie biznes ma być atrakcyjny, tylko Twoja wizja rezultatów ma być powalająca.

PRZESTAŃ BYĆ NAUCZYCIELEM, BĄDŹ DROGOWSKAZEM.