fbpx

Niespecjalnie edukacyjnie dziś będzie.

Dlaczego tak? Ano dlatego, że wiele osób budujących biznes MLM ma do tematu głębokości podejście emocjonalne. A tam, gdzie budzą się emocje, edukacja i logika przestają istnieć.

Pytanie jest proste – czy głębokość nóg jest ważna czy nie? Czy wpływa na obrót, na ilość nowych partnerów pozyskiwanych miesięcznie, na bezpieczeństwo? Oczywiście TAK.

To wie każda średnio zaawansowana biznesowo osoba. Głębokość jest ważna i najlepiej niech rośnie stale.

W czym problem?

W drugim pytaniu – kto ma głębokość zbudować? Jak ona ma powstać?

I tutaj dowolność i mglistość odpowiedzi i pomysłów zaskakuje.

Skąd to wiem? Ano wiem, bo pracuję z moimi liderami, ale też wiem, bo daję konsultacje liderom różnych firm.

Mamy tu trzy rodzaje reakcji.

.Pierwsza: osoba konsultowana rozumie temat, zgadza się z sugestiami i działa wg nich. Buduje głębokość osobiście. Pracuje na dole nogi, startując nowe osoby, pomagając im w znalezieniu kilku klientów i kilku partnerów, potem wybiera jednego z nowo znalezionych i pomaga mu w starcie itd.

Te osoby rozumieją – głębokość jest najważniejsza, nie spuszczają z niej oka, mało tego, są siłą sprawczą pogłębiającą nogę. Później za tym człowiekiem schodzą w głębokość jego liderzy, pomagając mu – typowa strategia zespołowa – czyli wyższa szkoła jazdy.

Nie na darmo mówi się, że istnieją trzy poziomy wtajemniczenia biznesowego i umiejętności.

Podstawowy, to cykl aktywności, czyli sporządzanie listy, zapraszanie, prezentacja, follow up.

Zaawansowany, to startowanie nowych osób.

Mistrzowski, to budowanie głębokości.

Osoby z pierwszej grupy są na tym poziomie. To mistrzowie. Dlaczego mistrzowie przychodzą na konsultacje? Przychodzą bo każdy potrzebuje spojrzenia z boku.

Drugi rodzaj reakcji: osoba konsultowana rozumie ważność głębokości, ale nie zgadza się z sugestiami. Po prostu nie chce brać na siebie obowiązku męczenia się na dole nogi. Przecież to inni zrobią, ja ich startuję, oni wiedzą jak, ot i w ten sposób głębokość wykopie się sama. Przecież tam jest wiele mądrych osób, ja nie jestem tam potrzebny. A poza tym, ta noga zabiera mi  pieniądze, bo jest zbyt duża – emocje.

Trzeci punkt widzenia i jednocześnie nie rozumienia niczego: głębokość nie ma znaczenia, znaczenie ma obrót i ważne, abym to ja zarabiał. Nic dodać, nic ująć. Samowolka budowlana plus negatywne emocje. Tu pogrzebię, tam pogrzebię, się zobaczy. Ręce opadają.

Sytuacja 30 lat temu: Warszawa, stolica Polski. Uniwersytet Warszawski, aula. Słuchacze, to sami liderzy. To osoby prowadzące wtedy cały polski rynek network marketingu. To nie nowicjusze, tylko twardziele zaprawieni w biznesie.

Wykładowca: Peter Cox z Australii (4 wielkie awanse w ciągu jednego roku, nikt tego nigdy nie powtórzył w Australii).

Pamiętam, jakby to było wczoraj, przymykam oczy i widzę i słyszę:

Peter:

 – moje miejsce jest na dole nogi. Jestem jak górnik przodkowy. Kopię i szukam żyły złota. Za mną idą moi liderzy, ale ja jestem pierwszy. Pokazuję projekt kolejnej osobie. Ona ma kupę wymówek: nie mam czasu, nikogo nie znam bla, bla, bla.

Kiwam głową ze zrozumieniem. Tłumaczę jak działa biznes, w czym pomagamy, jak przewidywalne to jest, a w tyle głowy mam jedno: ona ma listę kontaktową, a ja chcę przejść do kolejnej osoby.

 Muszę być dobry w startowaniu ludzi i zdobywaniu ich listy. Muszę być przykładem dla moich liderów. Muszę cierpliwie znosić i rozumieć lęki i opieszałość kandydatów. Im się wydaje, a ja wiem, jak ten biznes zbudować. Dawaj listę! – tego nie mówię , ale tego chcę. Chcę przejść jeden poziom głębiej.

GŁĘBOKOŚĆ JEST WSZYSTKIM. MUSZĘ BYĆ I JESTEM W TYM MISTRZEM.

Słuchaliśmy i nie dyskutowaliśmy. Uczyliśmy się i robiliśmy to, czego się nauczyliśmy.

1993 rok – Warszawa i 2022 rok – świat. Technologia się zmieniła. Masz dostęp do milionów ludzi z różnych krajów.

Nikt jednak nie zmienił zasad grawitacji, zasad głębokości biznesu i zasad przyzwoitości. Biznes robisz tak samo, tylko innymi narzędziami.

Jednak tak samo jak kiedyś:

Nie ma darmowych obiadków.

Chcesz mieć stabilny biznes, to go zbuduj, pogłębiając osobiście nogi.

Bądź budowniczym sieci, a nie menadżerem pokazującym palcem.

Niestety na rynku jest więcej pokazywaczy palcem, niż górników przodkowych.

A propos konsultowanych osób: grupa pierwsza rozwija się dynamicznie

                                                     grupa druga kręci się w kółko

                                                     grupa trzecia wędruje od firmy do firmy

Jeżeli masz pytania dotyczące głębokości pisz do mnie, korzystaj z programów i materiałów Akademii Zdrowego Biznesu. https://marekstaszko.pl/sklep/