Jak to się dzieje, że w biznesie MLM osoby działające w tej samej firmie, w tym samym kraju, a nawet w tym samym mieście, czy w tej samej grupie, mają tak różne wyniki?
Jedni odnoszą sukcesy, inni olbrzymi sukces, a jeszcze inni w tym samym czasie nie osiągają nic. Przy czy mam na myśli naprawdę nic. Nie zarabiają, nie mają zbudowanej grupy, są w dołku nastawienia, myślą o zrezygnowaniu lub odchodzą z biznesu.
Wiemy, że nie chodzi tu o szczęście lub pecha. Chodzi o błędy. Ci pierwsi ich nie popełniają lub popełniają mało i uczą się na nich. Drudzy, popełniają ich więcej i nie wyciągają z nich wniosków.
MLM jest nieskomplikowanym biznesem. Nie wymaga specjalnych cech charakteru, super umiejętności, inwestycji, poświęceń. Robisz zakupy, masz kilku klientów i uczysz innych robienia tego samego. To ludzie budujący biznes czasem starają się go skomplikować, ubierając to w złożone teorie ekonomiczne i kosmiczne strategie.
Co tu można zepsuć? No cóż – to zależy od pomysłowości twórcy nowych metod. Ale najczęstszym błędem jest działanie wbrew liczbom. Za mała ilość prób, za mało godzin poświęconych na akcję.
Sukces w biznesie wynika z osiągnięcia odpowiedniego poziomu obrotu miesięcznego, obrót związany jest z ilością aktywnych partnerów, a ta ilość wynika z ilości rozmów biznesowych przeprowadzonych przez przedsiębiorcę MLM – czyli na początku jest kandydat.
Nie każda osoba, której pokazujemy biznes jest nim zainteresowana jako rozwiązaniem finansowym… Niektórzy wybierają tylko zakupy, inni nie chcą niczego – mówią nam NIE.
Nie mamy wpływu na ich decyzje, nie namawiajmy ich.
Wiemy jedno: usłyszymy „tak” na biznes, „tak” na produkt i „nie” na wszystko.
Tak na biznes 10-20% osób
Tak na produkt 30-40% osób
Nie około 50% osób
Rozkład bywa czasem odbiegający od tych cyfr, ale średnio to wygląda tak.
Sukces w MLM jest pożądany przez każdego, kto działa w sieci. Miliony ludzi działających na świecie chcą być na szczycie tabel wypłat, chcą być wolni finansowo. Chcą być sławni w tej branży.
To powszechne pożądanie sukcesu zepsuło go. Sukces jest kapryśny, zachowuje się jak wielka gwiazda. Nie koleguje się z każdym. Niestety, to zła wiadomość.
Ale jest na to sposób. Ludzie uczący się, widzą to i wykorzystują. Ludzie nie uczący się, odpuszczają ten temat i dlatego przegrywają. Stoją latami w kolejce do sukcesu, przebierają nogami, machają rękoma, czytają książki, robią notatki, które pokazują, słuchają dziesiątków szkoleń – i nic!
SUKCES ma młodszą siostrę, którą kocha do szaleństwa. Mądry człowiek wkrada się w łaski tej siostry, koleguje się z nią, lubią się wzajemnie. I ta młodsza siostra doprowadza mądrego człowieka do starszego brata, który teraz patrzy na przybysza łaskawym okiem, a potem zostają przyjaciółmi.
Ta młodsza siostra ma imię – to STATYSTYKA.
Teraz już wiesz: SUKCES i STATYSTYKA TO RODZEŃSTWO.
Jak to działa? To gra liczb i statystycznego rozkładu reakcji ludzi, z którymi kontaktujemy się. Nie mamy wpływu na ich reakcje, ale mamy wpływ na ilość osób, z którymi rozmawiamy. Im więcej osób przepytamy, tym więcej powie nam TAK!
Rezultaty działania w MLM są przewidywalne w 100%. Można zaplanować swój rozmiar sukcesu i go osiągnąć!
Jak? –To proste, jedyny człowiek, na którego mamy wpływ, to Ja. Każdy z nas ma wpływ na siebie samego. To my możemy wysyłać siebie do pracy i dyktować sobie tempo, ilość, zaangażowanie.
Ludzie tego nie robią. Ludzie czekają na motywację z zewnątrz. No niech im ktoś coś powie, co ich poruszy. Niech ktoś rozpyli cudowny proszek natchnienia.
„Proszę zmotywuj mnie”- ileż razy ja to słyszałem. Nawet wpadałem w pułapkę i motywowałem – wystarczało na jeden dzień.
Jak to powinno wyglądać?
Widziałeś ludzi błyskawicznego sukcesu? Ludzi, którzy w 2 lata wchodzili na milionowe dochody? Słyszałeś o takich osobach? Co oni robili?
Oni kolegowali się ze statystyką. Szli razem z liczbami. Popatrz na to:
Codziennie (oprócz soboty i niedzieli)
9:00 –
11:00 –
15:00 – prezentacje biznesu na ZOOM
17:00 –
21:00 –
To daje 5 spotkań dziennie, czyli 25 tygodniowo, czyli 100 miesięcznie.
Z takiej ilości prezentacji statystycznie wchodzi do grupy 10-20 osób.
To jest przykład. Mogą być inne godziny i inne obciążenie pracą. Czyli mniej lub więcej spotkań. Przyjrzyjmy się dalej.
Jeżeli tylko 20% z nowo wprowadzonych to powtórzy, to w kolejnym miesiącu minimum 3 aktywne osoby pokażą projekt 300 kandydatom. A to daje 30-60 nowych partnerów.
Trzeci miesiąc to kolejnych 3-6 aktywnych, co daje w sumie grupę 6-9 ostro działających partnerów. Pokażą projekt 600-900 kandydatom i do grupy wejdzie kolejnych 60-180 osób (10% z 600 min., 20% z 900 maks.).
To nie bajka. To chłodna analiza statystyki. I te wielkie w biznesie osoby tak działają. Po prostu dużo i systematycznie pracują i trzymają się systemu. Ich liderzy powielają takie działanie. W rezultacie powstają wielkie grupy.
Powstaje jedno pytanie – skąd brać ludzi na spotkania?
A to też jest statystyczny proces.
Profil Facebook -> wpisy -> reagujące osoby -> znajomi ->Messenger -> relacje – > zaproszenie na prezentację.
Opiszę to innym razem.
Błękitny ocean kontaktów jest naokoło nas. I jedna zasada ruchu obowiązuje w tym oceanie. Statystyka!
Wniosek jest jeden. Możesz zbudować biznes do dowolnych rozmiarów. Tak samo jak możesz wytrenować mięsnie. To kwestia ilości treningów lub spotkań. A to Ty decydujesz.
Dobrych decyzji i konsekwencji w działaniu. Super roku 2021!
I cała tajemnica sukcesu.
Dziękuję.
Bo nie można zaczynać coś nie znając reguł gry.
To jest interesujące.
Dokładnie tak! Pozdrawiam i życzę sukcesów.